Zbliża się 29. rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Jak co roku osoby chcące upamiętnić ofiary tego strasznego czasu spotkają się pod domem Wojciecha Jaruzelskiego. Jednak w tym roku mobilizacja środowiska jest większa niż zazwyczaj - zawiązany został ruch "Razem 13 grudnia", którego celem jest przypomnienie o tragicznych wydarzeniach stanu wojennego oraz jego niechlubnych aczkolwiek rehabilitowanych dziś bohaterach.

"Generał Jaruzelski został doproszony do gremium doradzającego w najistotniejszych sprawach naszego kraju, czyli do Rady Bezpieczeństwa Narodowego przy prezydencie RP. Dyktator, którego podstawowym zadaniem było utrzymanie Polski w sowieckiej niewoli, ma wspomagać swym doświadczeniem demokratycznie wybranego prezydenta wolnej Polski.Przypomnijmy: gen. Jaruzelski, znany jako „kat Solidarności", jako dowódca polskich wojsk uczestniczył w agresji Paktu Warszawskiego na Czechosłowację. Jest odpowiedzialny za masakrę robotników na Wybrzeżu w 1970 roku. Cała jego droga życiowa to służba totalitarnemu imperium, które niewoliło nasz kraj, w służbie któremu nie wahał się przelewać krwi niewinnych ludzi oraz organizować antysemickie, rasistowskie nagonki" – czytamy we fragmencie manifestu podpisanego przez wiele znanych osób. Wśród sygnatariuszy jest m.in. Bronisław Wildstein, który uważa, że 13 grudnia 1981 roku był zdławieniem wielkiego ruchu "Solidarności" na polecenie obcego mocarstwa.

Autorzy manifestu "Razem 13 grudnia" wyrażają zaniepokojenie i chcą zaprotestować przeciwko rehabilitacji postaci Wojciecha Jaruzelskiego. - Wojciech Jaruzelski nie został ukarany i rozliczony. Niestety okazało się, że w wolnej Polsce prezydent wybrany przez Polaków uznał go godnym najwyższych honorów, doradzania mu. Myślę, że na to w żadnym wypadku nie powinniśmy się zgodzić - mówi Bronisław Wildstein.

– Dlatego zapraszam wszystkich, żeby pojawili się w nocy z 12 na 13 grudnia pod willą Wojciecha Jaruzelskiego, na warszawskim Mokotowie, żeby pokazać, że pamiętamy, i traktujemy poważnie takie wartości jak wolna Polska – apeluje Wildstein.

źródło: www.mypis.pl