Rozkład radiolatarni naprowadzających przed pasem startowym w Smoleńsku jest niestandardowy. Jeśli pilot o tym wiedział mogło się to przyczynić do katastrofy.

Normalnie bliższa latarnia znajduje się 1km od początku pasa startowego; dalsza ma 4 km a tam gdzie lądował prezydencki tupolew 6 km.


Kilka dni wcześniej kpt. Arkadiusz Protasiuk, jako drugi pilot, leciał do Smoleńska z premierem Donaldem Tuskiem. Samolot mógł jednak wtedy podlatywać do lotniska z drugiej strony, a tam położenie radiolatarni jest standardowe: 4 i 1 km.