Pracujący ostatnio w Fulham, Roy Hodgson od nowego sezonu będzie prowadził Liverpool FC.

62-letni menedżer, który prowadził w przeszłości m.in Inter Mediolan i reprezentację Szwajcarii, podpisał z klubem z Anfield Road 3-letni kontrakt. Został tym samym 18 menedżerem w historii Liverpoolu.

Hodgson zastąpił na stanowisku menedżera "The Reds" Rafe Beniteza, który spędził na Anfiled 6 sezonów. Po ostatnim, bardzo słabym roku, klub rozwiązał z Hiszpanem kontrakt za porozumieniem stron.

- Jest to najlepsza posada w piłce klubowej - przyznał Hodgson - Jestem zaszczycony, że poprowadze najbardziej utytułowany klub brytyjski. Nie mogę się doczekać spotkania z piłkarzami i kibicami.

eurosport.p
Oby chłop się sprawdził. Choć nie oszukujmy się, będzie on trenerem przejściowym do czasu znalezienia nowych właścicieli klubu. Do tego czasu, który nie wiadomo jak długo potrwa, potrzeba kogoś z głową na karku, który poukłada zespół do kupy i wydobędzie z nich tyle, ile rzeczywiście potrafią. Roy zdaje się być idealnym kandydatem. W Fulham Hodgsonowi się to udało i ze średniaków osiągnął niezłe rezultaty. Skończenie w TOP4 będzie sukcesem The Reds. Wszystko, co ponadto (włączając jakikolwiek puchar) będzie wielkim sukcesem Roya. Najważniejsze dla Liverpoolu, że jest już nowy menager. Dzięki temu będzie miał on wystarczająco czasu, by dowiedzieć się o zawodnikach. Sfinalizować wszystkie ruchy transferowe i wypracować swoją taktykę gry pod skład, który ma. Oby to były początki normalności, po tym kilkumiesięcznym chaosie w Liverpoolu ;)